• slider1
  • slider 2

Kwartalnik zaprasza na Zjazd

14-06-2018 Wyświetleń:423 Aktualności Admin

To właściwy moment, by 16 czerwca 2018 r. świętować 55. rocznicę powstania Szkoły poszukującej nowych rozwiązań w zmieniającej się rzeczywistości – napisał Jerzy Wilczyński w swym Zaproszeniu na Zjazd, zamieszczonym...

Czytaj więcej

Do Zjazdu coraz bliżej...

11-05-2018 Wyświetleń:312 Aktualności Admin

Koncert zespołu YANINA 4GRAMY  /Janusza Yaniny Iwańskiego/ uświetni VI Zjazd Absolwentów Szkoły przy Zaporze w Dębem z okazji 55-lecia powstania szkoły. Koncert rozpocznie się o 16 czerwca br. o godz...

Czytaj więcej

Na Zjeździe na pewno się pojawię...

05-05-2018 Wyświetleń:281 Aktualności Admin

Decyzja o wyborze Dębego była pochodną wielu okoliczności. Szukałem szkoły, która oferowała COŚ wyjątkowego – wspomina dr. hab. Henryk Mizerek, absolwent kierunku Meteorologii TGW Dębe. Prezentujemy obszerny fragment wywiadu, którego pozostałą...

Czytaj więcej

Matura 2018 w Szkole przy zaporze

04-05-2018 Wyświetleń:192 Aktualności Admin

W piątek, 4 maja egzaminem pisemnym z języka polskiego rozpoczęły się tegoroczne matury. W Szkole przy zaporze w Dębem do egzaminu dojrzałości przystąpiło 56 tegorocznych abiturientów i 54 absolwentów z...

Czytaj więcej

Jak połączyć tyle różnobarwności Wisły?

30-04-2018 Wyświetleń:193 Aktualności Admin

Jesteśmy przekonani, że dorobek Roku Rzeki Wisły 2017 jest zbyt cenny, by nie stał się wyznacznikiem działań na następne lata, - napisali w zaproszeniu organizatorzy debaty „był sobie Rok Wisły...

Czytaj więcej

Piątkowy wernisaż obrazów Marka Stolpe zgromadził blisko 50 osób. Wśród przybyłych gości zdecydowaną większość stanowili Absolwenci Szkoły przy zaporze. Prawdziwą frajdą dla Artysty z dyplomem hydrologa była obecność na tej inauguracji Pana Eugeniusza Pietraszka. Były wychowawca klasy, do której uczęszczali Grażyna i Marka Stolpe, oglądał tę wystawę w towarzystwie małżonki Elżbiety.

Otwarcia wystawy dokonał dyrektor Zenon Durka. Przemawiający zaraz po szefie legionowskiego MOK prezes Towarzystwa Jerzy Wilczyński dołączył się do gratulacji dla kolejnego malarza, którego artystycznego rodowodu należy szukać w dawnym TGW Dębe. Przypomniał także, że to druga wystawa obrazów, którą współorganizuje nasze Towarzystwo.

Początków próbek malarskiej twórczości Marka Stolpe rzeczywiście należy doszukiwać się w okresie jego nauki w szkole średniej. Jednak jak sam przyznaje prawdziwego artystycznego bodźca doznał przy okazji swego życiowego jubileuszu.

Działo to się w dniu, w którym skończył 50 lat. Na te wyjątkowe urodziny dostał od żony Grażyny 50 żonkili i sztalugę. Z tego życzenia powstał – bezcenny dziś - obraz, który okazał się kanwą dzisiejszej wystawy i początkiem usystematyzowanej pasji. Ta potrzeba malowania trwa blisko 30 lat. Jest również sposobem na łagodniejsze spojrzenie na przemijanie. Patrząc na obrazy Marka nietrudno oprzeć się wrażeniu, że w maleńkiej cząstce udało mu się powstrzymać uciekający czas.

Wystawa potrwa do 18 marca.

Kosztowna murawa boiska Szkoły przy zaporze w Dębem zaczęła także służyć celom zarobkowym. W ubiegłą sobotę, 27 lutego br. Szkoła zarobiła na wynajmie boiska dla drugoligowej Legionovii. która rozegrała tu swój zwycięski sparing z ŁKS Łomża. Co prawda - dotąd „wychuchana”  - nawierzchnia nieco na tym ucierpiała, ale jak mówili starożytni Rzymanie: Pecunia non olet.

Nie jesteśmy zwolennikami takich rozwiązań, aby okresie zimowym ryzkować „zrycie” murawy dla pieniędzy i jej późniejsze doprowadzanie do stanu poprzedniego. I żadne inne argumenty nie są warte odmiennej kalkulacji.

Legionovia wygrała 3-0. Jak informuje oficjalna strona legionowskiego klubu: ” wybór padł na tą lokalizację ze względu na fakt dobrze utrzymanego boiska z naturalną nawierzchnią”. Niewątpliwie cieszy nas ta opinia. I chcielibyśmy żeby była wciąż aktualna, bez względu na porę roku oraz inne okoliczności.

Dobrze również, że autor wpisu docenił walory boiska w dawnym TGW Dębe. – Nasi piłkarze doskonale przygotowali się do zmiany i to spotkanie zapisali na liście tych wygranych – skwitował Bartłomiej Bator odnosząc się do przenosin z Legionowa do  miejsca rozgrywania meczu.

ABSOLWENCI wygrali z NAUCZYCIELAMI 3-1. To pierwszy triumf ekipy Maturzystów rocznika 1973 i grona ich Przyjaciół w cyklicznych konfrontacjach z Kadrą Pedagogiczną. Poza tym SIATKARSKI DZIEŃ PRZESTĘPNY 2016 zapisze się w annałach Szkoły przy zaporze w Dębem jako miejsce udanej imprezy. Skromna grupa kibicujących miała kogo i co oklaskiwać... Niech żałują Ci, co nie byli na tym meczu – skwitował rozradowany prezes Towarzystwa Jerzy Wilczyński.

W dzisiejszej konfrontacji ABSOLWENCI byli drużyną lepszą. Wygrali zasłużenie i stanowili bardziej zwarty kolektyw. Jedynie w drugim secie przytrafił się im dziwny okres przestoju, w którym prowadząc  17-6, stracili 11 punktów z rzędu i przegrali seta 23-25. W pozostałych partiach tego pojedynku przewaga Absolwentów była bardzo wyraźna.

Sędzią Głównym zawodów był Sławomir Miętek

Następna okazja do takiego rewanżu  - w kolejnym Roku Przestępnym - przytrafi się 29 lutego 2020

ABSOLWENCI – NAUCZYCIELE 3-1 (25-16,23-25, 25-15, 25-13).

W piątek, 4 marca br. o godz. 18 w Galerii RATUSZ w Legionowie, ul. Piłsudskiego 41 rozpocznie się wernisaż malarstwa MARKA STOLPE - Absolwenta TGW i Męża Grażyny Belke (Stolpe); Absolwentki Technikum w Dębem. W imieniu Obojga Małżonków serdecznie ZAPRASZAMY do uczestnictwa w tym artystycznym wydarzeniu.

O Grażynie i Marku Stolpe pisaliśmy w nr 3 kwartalnika SZKOŁA PRZY ZAPORZE w ramach cyklu: Szkolne związki na całe życie.

Na stronie www.mok.legionowo znajduje się barwne zaproszenie na tą imprezę. Pan Zenon Durka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Legionowie twierdzi, że „Marek Stolpe uprawia malarstwo pejzażowe, w którym odbija się fascynacja impresjonizmem, maluje też martwą naturę, kwiaty, konie, obrazy marynistyczne. Interesuje go zmienność zjawisk przyrody. Piękno natury i tęsknota za nią przelana na płótno pozwala mu choć na chwilę uciec od realiów codzienności. Różnorodność technik takich jak: akwarela. olej, pastel, tusz dają artyście możliwość wyrażania w różnorodny sposób tego, co widzi i czuje, a także pokazują jego wszech-stronność. Jego twórczość jest prosta, pełna wrażliwości i czytelna, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Artysta miał wiele wystaw indywidualnych i brał udział w wystawach zbiorowych, a także w konkursach, między innymi w Konkursie Chopin - Zbliżenia 2010”. 

Zatem pofatygujmy się jutro do legionowskiego Ratusza, by zweryfikować tę opinię a na dodatek sprawić dodatkową frajdę Autorowi prac i jego Małżonce.

Witamy, będzie nam miło jak spotkamy się na wernisażu Marka,

Serdecznie zapraszamy. Do zobaczenia.

Grażka i Marek Stolpe

 

Zamustrowanie do pracy w Dalekomorskich Bazach Rybackich było największym wydarzeniem  mojej dziesięcioletniej pracy w Szczecinie – wspomina znany synoptyk Dominik Kowalski. Nasze  prognozy ze Szczecina,  osłaniały żeglugę i rybołówstwo Zachodniego i  Środkowego Bałtyku oraz Zalewu i portu Szczecińskiego – dodaje w obszernym fragmencie wywiadu, jakiego udzielił  naszej redakcji. Były nauczyciel meteorologii w Technikum w Dębem do stolicy Pomorza Zachodniego trafił w 1954 r. po rocznym, pomaturalnym studium z meteorologii. - Praca była atrakcyjna nie tylko zawodowo, ale i finansowo. Polegała na osłonie meteorologicznej polskich jednostek rybackich w rejonie postoju statku bazy, a więc na łowiskach od Wysp Owczych /na wiosnę/, łowisk Morza Norweskiego i Północnego /w lecie/ do wód  Kanału La Manche /na jesieni/ - wyjaśnia.  - Najbardziej upamiętnił mi się pobyt na bazie s/s Kaszuby  w 1964 roku. Pogoda była wyjątkowo niespokojna. Często przechodziły gwałtowne niże. Należało prognozować głównie prędkość wiatru, żeby rybacy na łowiskach mogli bezpiecznie pracować –,,wyrzucić – trałować i zbierać” sieci z rybą.  Opracowanie 12 godzinnych szczegółowych prognoz stanowiło duże trudność obciążoną wielką odpowiedzialnością. Prognozy udane traktowane jako normalny obowiązek, natomiast nawet za mniej udane ostro po marynarsku karano, głównie słownie, ale to bolało. Przecież 50 lat temu  aktualne rozeznanie procesów atmosferycznych stanowiących podstawę prognozowania pogody było znacznie słabsze, a prognozy subiektywne. Na przykład obserwacje o pogodzie były odbierane przez radio alfabetem Morse’a.  Z tych danych konstruowano aktualny rozkład  pogody i mapy prognostyczne, stanowiące podstawę opracowywania prognozy pogody. Oczywiście byliśmy w nasłuchu radiowym  z brzegowymi biurami pogody Wielkiej Brytanii i Niemiec. Nasza prognoza pokładowa opracowywana bezpośrednio na łowiskach  zaledwie przez dwuosobową załogę - synoptyka i radiooperatora; bardziej rozpoznawała pogodę  i czuła zbliżanie się silnych wiatrów i w porę ostrzegała o zbliżających sztormach. Rybacy ufali nam i czuli się osłaniani - opowiada Dominik Kowalski.

- W końcu 1964 roku  zakończyłem pracę w  Szczecinie. Założyłem rodzinę i przeniosłem się na stanowisko starszego synoptyka  w Centralnym Biurze Prognoz w Warszawie. Był to niewątpliwy awans; osłona meteorologiczna całej Polski - podsumowuje.

Pozostałą część wywiadu opublikujemy w najbliższym wydaniu kwartalnika „Szkoła przy zaporze”.