• slider1
  • slider 2

Kwartalnik zaprasza na Zjazd

14-06-2018 Wyświetleń:606 Aktualności Admin

To właściwy moment, by 16 czerwca 2018 r. świętować 55. rocznicę powstania Szkoły poszukującej nowych rozwiązań w zmieniającej się rzeczywistości – napisał Jerzy Wilczyński w swym Zaproszeniu na Zjazd, zamieszczonym...

Czytaj więcej

Do Zjazdu coraz bliżej...

11-05-2018 Wyświetleń:462 Aktualności Admin

Koncert zespołu YANINA 4GRAMY  /Janusza Yaniny Iwańskiego/ uświetni VI Zjazd Absolwentów Szkoły przy Zaporze w Dębem z okazji 55-lecia powstania szkoły. Koncert rozpocznie się o 16 czerwca br. o godz...

Czytaj więcej

Na Zjeździe na pewno się pojawię...

05-05-2018 Wyświetleń:449 Aktualności Admin

Decyzja o wyborze Dębego była pochodną wielu okoliczności. Szukałem szkoły, która oferowała COŚ wyjątkowego – wspomina dr. hab. Henryk Mizerek, absolwent kierunku Meteorologii TGW Dębe. Prezentujemy obszerny fragment wywiadu, którego pozostałą...

Czytaj więcej

Matura 2018 w Szkole przy zaporze

04-05-2018 Wyświetleń:335 Aktualności Admin

W piątek, 4 maja egzaminem pisemnym z języka polskiego rozpoczęły się tegoroczne matury. W Szkole przy zaporze w Dębem do egzaminu dojrzałości przystąpiło 56 tegorocznych abiturientów i 54 absolwentów z...

Czytaj więcej

Jak połączyć tyle różnobarwności Wisły?

30-04-2018 Wyświetleń:335 Aktualności Admin

Jesteśmy przekonani, że dorobek Roku Rzeki Wisły 2017 jest zbyt cenny, by nie stał się wyznacznikiem działań na następne lata, - napisali w zaproszeniu organizatorzy debaty „był sobie Rok Wisły...

Czytaj więcej

Prostujemy nieścisłość, która przydarzyła się nam w marcowym wydaniu  kwartalnika nr 8. Wychwycił ją Marek Wrona – maturzysta TGW Dębe z roku 1979. - Klasa Andrzeja Gierczyńskiego, do której miałem przyjemność uczęszczać oznaczona była literką "A", a nie jak napisaliście "B" – wyjaśnił – widoczny na zamieszczonym tam zdjęciu na str. 12 - absolwent klasy budownictwa wodnego. Do maleńkiego sprostowania - o które prosił - Marek Wrona dołączył też cenną przesyłkę. - Przesyłam też zdjęcie z moich zbiorów, na którym jest kilka osób brakujących na zdjęciu zamieszonym w artykule. Na fotografii są też trzy osoby, które rozpoczęły z nami naukę, lecz z różnych powodów jej nie ukończyły; tj. Ewa Jażdżyk z Dębego, Tadek Uzdejczyk z Soliny, Czarek Mojżesz z Suwałk. Zdjęcie, o ile pamiętam pochodzi z tzw. półmetka, na 
który dzięki sugestii naszego "Pana" zaprosiliśmy te trzy osoby – uzupełnia swe informacje.

Poproszony o dodatkowe informacje o swym roczniku z Dębego czyni to ochoczo. - Klasa "A" kierunek Budownictwo Wodne 1974 -1979. O ile pamiętam naukę rozpoczęło około 40 osób; kojarzy mi się liczba 42, ale to pewnie jest do sprawdzenia w archiwum szkoły . Z różnych względów, lecz głównie "naukowych"  przez pierwsze dwa lata nastąpił znaczący odsiew i Szkolę ukończyły tylko 24 osoby.  W klasie przewagę (zdecydowaną) stanowiły panie, do końca dotarło ich 17 i zaledwie 7 panów. Tak jak chyba w każdej klasie uczniowie pochodzili z całej Polski. Pamiętam, że mieliśmy w klasie osobę o znaczącym jak na tamte czasy nazwisku tj. Gierek, nie była to rodzina ówczesnego Pierwszego Sekretarza, więc żadne profity na nas z tego powodu nie spłynęły. Mieliśmy też w klasie koleżankę Mickiewicz, a z ptactwa oprócz Wrony był też Orzeł. Przez kilka lat razem z Krzyśkiem Wróblewskim z Ełku tworzyliśmy trzon przyszkolnego klubu żeglarskiego.

Po zakończeniu nauki na niemal 10 lat utraciłem kontakt z ludźmi z Dębego, najpierw wojsko, potem dłuższy wyjazd za granicę. Jednak absolwentów TGW można spotkać w zaskakujących miejscach np. podczas służby wojskowej w Marynarce Wojennej spotkałem w porcie na Oksywiu Gerarda Pietrzaka, który był wówczas zawodowym żołnierzem w stopniu chorążego.  Wiem, że kilka osób z naszej klasy jest obecnie poza granicami kraju, jedna jest radną w Warszawie, jakoś sobie radzimy. Do dzisiaj, jak pewnie wielu, z przyjemnością, wspominam lata spędzone w Dębem. Były tam lepsze i gorsze chwile, ale ogólnie żyło nam się ciekawie. Cóż więcej mogę powiedzieć? Wiele było zdarzeń, które utkwiły w pamięci jak chociażby sytuacja z naszym "Panem" czyli Andrzejem Gierczyńskim. Pewnego dnia przyszedł w wyjątkowo złym nastroju. Na tapecie była wówczas „Lalka” Prusa, której niemal nikt w całości nie przeczytał. Ja choć czytałem wówczas dużo, to tego nie dałem rady strawić zupełnie. Lektura zakończyła się po kilkunastu stronach. Ktoś mi w przerwie streścił jakiś fragment. Zaczyna się odpytywanie; pała, pała, pała!. Przychodzi moja kolej i pytanie dokładnie o to co przed chwilą usłyszałem. Oczywiście śpiewająca odpowiedź, twarz Andrzeja łagodnieje i pada mniej więcej taki tekst: "nareszcie ktoś kto przeczytał" a ja drżę o to, żeby nie padło jeszcze jedno pytanie; bo nic więcej nie wiem. Niezapomniane były tez zajęcia z hydrologii z nieżyjącym już dr Sybigą lub Sibigą. Tam nie było lawiranctwa, choć nie znam osoby, która źle by wspominała tego człowieka; jego wiedza, kultura, humor i umiejętność wtłoczenia nam do głów  dość skomplikowanego materiału do dzisiaj budzi mój podziw.  
To byłoby chyba tyle, wiele jeszcze wspomnień przychodzi mi do głowy ale nie będę tworzył teraz pamiętnika.

Pozdrawiam całą załogę Kwartalnika, proszę też o przekazanie w moim imieniu życzeń dla p. Andrzeja Gierczyńskiego, z którym niestety nie mam osobistego kontaktu – sympatycznie puentuje Marek Wrona. 

Do pozdrowień załącza opis prezentowanej tu fotografii. Od lewej: górny szereg Ala Miklaszewicz, Joanna Wójtowicz, Tadeusz Uzdejczyk, Grzegorz Michalski, Mariusz Bułka, Ewa Jażdżyk, Cezary Mojżesz; poniżej Grzegorz Trębacz, Zofia Romaniuk, Jolanta  Głuszek, Grzegorz Grabowski, Zbigniew Sompolski i w centrum na dole moja skromna osoba, czyli Marek Wrona.