Iluminacja: oświetlenie czy olśnienie?

Kilkanaście nowych, ledowych lamp ulicznych, osadzonych na nowych słupach stalowych  oświetliło drogę wojewódzką nr 632 na odcinku od Zapory wodnej w Dębem do przystanku autobusowego – miejsca, z którego młodzież szkolna korzysta codziennie, a które niedoświetlone szczególnie w okresie jesienno-zimowym było zagrożeniem dla życia i zdrowia uczniów codziennie dojeżdżających do szkoły przy zaporze. Dotychczasowe lampy rtęciowe osadzone na betonowych słupach z lat sześćdziesiątych, przechylonych w różnych kierunkach, często nieczynne, stwarzały nie najlepsze popegeerowskie wrażenie estetyczne, a ich awaryjność powodowała niekiedy konieczność poruszania się niemalże po omacku.

Musiało się zatem coś zmienić w sposobie myślenia o tym „mikroregionie” w tzw. kręgach decydenckich, gdyż od niedawna został on nieco ucywilizowany - włączone zostało oświetlenie samej zapory i elektrowni, a także zjazdu z tzw. „góry”, co tworzy swoistą iluminację aż do wspomnianego przystanku autobusowego. Niestety nie wiemy czyja to zasługa, ale ktokolwiek przyczynił się do jej urzeczywistnienia, zapewne również uległ jej działaniu.

Dobrze było by, gdyby „komuś” nie przyszło do głowy szukanie pozornych oszczędności energetycznych – ta „iluminacja” jest ze wszech miar pożyteczna i potrzebna w przeciwieństwie do wielu innych w tym rejonie, „oświecających” niektóre umysły, pola i lasy.

Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tego, aby ta iluminacja kreująca nocny wizerunek architektoniczny dotarła również do szkoły tonącej w egipskich ciemnościach.

 

Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Szkoły przy Zaporze w Dębem


Drukuj   E-mail

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież