KALENDARIUM 6 wrzesień 1953r.

W tym dniu urodził się Andrzej Szyszkowski – „Glipser”. Gdyby żył miałby dziś 61 lat. Prymusowi z rocznika MATURA 1973 zapewniliśmy należneglisper mu miejsce w naszej Monografii Technikum w Dębem; Jego klasowi koledzy, Marek Durbacz i Jerzy Wilczyński zaprezentowali tam dwa odrębne wspomnienia poświęcone osobie „Glipsera”.

Andrzej Szyszkowski był przede wszystkim dobrym kolegą. Dla mnie i wielu innych, z którymi się przyjaźnił w Szkole. Podziwiałem głównie jego fotograficzną pasję i systematyczne jej udoskonalanie. Zaczynał od robienia zdjęć za pomocą radzieckiej SMIENY 8, by później zostać posiadaczem aparatu japońskiej marki YASHICA. W Jego domu na Kwiatowej w Legionowie było małe laboratorium fotograficzne.

Po zdaniu matury nasze koleżeńskie kontakty uległy zrozumiałemu rozluźnieniu. „Glipser” skorzystał z niesamowitego przywileju, jakim dla szkolnego prymusa była możliwość przyjęcia bez egzaminu na dowolną uczelnię i kierunek studiów. Wybrał wydział inżynierii sanitarnej i wodnej na Politechnice Warszawskiej. Trudno to zrozumieć, ale na studiach sobie nie poradził. Nie zaliczył pierwszego roku w stolicy i przeniósł się na Akademię Rolniczą do Olsztyna. Nie wiem czy ukończył tę uczelnię?.

Być może wpływ na Jego studenckie niepowodzenia miały ogarniające go wtedy rozterki miłosne. Wybranka jego dwudziestoletniego wówczas serca była starszą siostrą naszego szkolnego kolegi. W jedynym liście, jaki od Niego otrzymałem będąc w wojsku, napisał mi o swym głębokim uczuciu i szczęściu, jakim był przepełniony. Nigdy potem o tym nie rozmawialiśmy.

Andrzej był kawalerem do końca swego zbyt krótkiego życia. Pozostał nim po rozstaniu z Marią...

Zmarł przedwcześnie 24 maja 2002 r.

Alan

 
 

Drukuj   E-mail